Dożynki na bis- W Łomnicy już od wielu, wielu lat praktykowana jest taka tradycja, że co roku organizacją dożynek zajmują się mieszkańcy innej dzielnicy wioski – informuje radny Klaudiusz Małek. W niedzielę 18 września w rolę dożynkowych gospodarzy wcielili się mieszkańcy przysiółka Zawada. Innymi słowy – ul. Dzierżona. - Do tej roli przygotowywaliśmy się dobre dwa tygodnie – mówi Beata Werner, mieszkanka ul. Dzierżona. – Trzeba było przystroić posesje, opracować program artystyczny, no i upiec dwadzieścia blach kołocza. Nie mogło być inaczej - barwny korowód, a właściwie to zaprzęgnięty w konie wóz wyruszył z ul. Dzierżona. Chleb i wino nieśli starostowie Sylwia i Bernard Hadzikowie. Koronę, która tydzień wcześniej prezentowana była na dożynkach gminnych w Bodzanowicach – Krystyna i Jerzy Kuzajowie, Beata i Ryszard Wernerowie, Anna i Józef Kurpetowie oraz Agata i Rafał Bogaczowie. - Po nabożeństwie w kościele już z wszystkimi mieszkańcami udaliśmy się do strażackiej remizy - kontynuuje Werner. Tam czekała moc dalszych atrakcji dożynkowych. Scenę opanowały najmłodsze mieszkanki przysiółka – siostry Dominika i Simona Werner, siostry Patrycja i Ania Hadzik oraz Małgosia Wieczorek. - Dziewczyny przygotowały układ taneczny i przezabawny skecz o rolnikach – dodaje radny, który sam zafundował najmłodszym konkursy i zabawy. A na deser podsumował osiągnięcia Łomnicy. - Dzięki pieniądzom z dwóch funduszy sołeckiego i gminnego odnowy wsi udało nam kupić stoły i krzesła – tłumaczy Małek. – Na tę inwestycję pozyskaliśmy ponad osiemnaście tysięcy złotych. Wiejskie dożynki zakończyły się zabawą taneczną. Udaną, bo trwała do późnych godzin wieczornych. Zdjęcia z dożynek w galerii - Dożynki wiejskie 2011 w Łomnicy |
Jak Kevin został strażakiemKevin Brzenska ma dopiero osiem lat i plany, by tak jak tata być strażakiem. Kevin jak niemal każdy ośmiolatek marzy o byciu strażakiem. Na razie nie do pożaru, a do strażnicy gna za tatą - Piotrem Brzenską, który jest zastępcą naczelnika OSP w Łomnicy. - Mówię, że idę do straży, a syn też już zakłada kurtkę - mówi Brzenska. - Kevin nie tylko przychodzi do strażnicy, ale rwie się też do pracy - chwali być może przyszłego druha Henryk Leś, prezes OSP w Łomnicy. - Pomagał nam - Nowo wybrany prezes na brak ochotników narzekać nie może. Młode pokolenie już rośnie, a ta nieco starsza młodzież też chętnie garnie się do straży. - Mamy dwie dziewięcioosobowe drużyny młodzieżowe - dodaje prezes. - Zarówno dziewczęta jak i chłopcy bardzo dobrze reprezentują naszą jednostkę na zawodach pożarniczych nie tylko w gminie, ale i w powiecie. Do ćwiczeń przed zawodami zachęcać ich nie trzeba. Mieszkańcy podzielili się żelastwemTrzy pełne przyczepy, w sumie 5.930kg – tyle złomu zebrali druhowie z Łomnicy. Pieniądze ze sprzedaży żelastwa przeznaczą na wykonanie elewacji strażnicy. - To nasza druga zbiórka złomu – mówi Henryk Leś, prezes OSP w Łomnicy. – W zeszłym roku mieszkańcy byli bardzo hojni i obdarowali nas dwunastoma tonami złomu. Wtedy to druhowie pieniądze ze sprzedaży żelastwa przeznaczyli na doposażenie nowo zakupionego steyr'a 790, o którego jednostka zabiegała dobre dwa lata. - Kupiliśmy agregat prądotwórczy i maszty oświetleniowe, które bardzo przydały nam się podczas majowej powodzi w Kolonii Łomnickiej – mówi Piotr Brzenska, zastępca naczelnika OSP. – W tym roku środki planujemy przeznaczyć na elewację budynku strażnicy – dodaje Leś. – Teraz jednak najważniejsze to zebrać jak najwięcej złomu. I z takim to nastawieniem w sobotni poranek 19 lutego trzema ciągnikami ruszyli druhowie po nikomu niepotrzebne dary. Jedni w prawą stronę wioski, drudzy w lewą. - Ksiądz z ambony ogłosił, że organizujemy zbiórkę – dodaje druh Adam Leś. – Mieszkańcy przygotowali się. Złom leżał już przed posesjami albo ludzie od razu wrzucali nam go na przyczepy. Przyczepy szybko zaczęły zapełniać się przeróżnym i co ważne ciężkim żelastwem – bezużytecznym pługiem czy dmuchawą do siana, starymi rowerami czy banerami reklamowymi. - O godzinie czternastej pełne mieliśmy trzy przyczepy – dodaje prezes. – Tego złomu nie jest tak wiele jak w zeszłym roku, ale to i tak dobry wynik. - Na elewację nie wystarczy, ale to dobry znak, bo mamy już wkład własny – tłumaczy Klaudiusz Małek, radny i strażak. – Możemy teraz pisać wniosek o wsparcie unijne i na pewno tak zrobimy. Druhom marzy się bowiem, żeby strażnica stała się wizytówką Łomnicy. - To jedyne takie centrum kulturalne w naszej wiosce – dodaje zastępca prezesa Piotr Suda. – Musi swoim wyglądem przyciągać wzrok już z daleka. Remont strażnicy to nie jedyne plany na ten rok. Druhowie już rozszerzyli statut miejscowej jednostki o działalność sportową. - Rok temu do użytku oddane zostały dwa boiska do piłki nożnej i plażówki – dodaje Małek. - Chcemy by powstały odpowiednie sekcje, a boiska były w jeszcze większym stopniu wykorzystywane. Druhowie planują mecze towarzyskie pomiędzy Łomnicą a Sierakowem. - To będą mecze nie tylko pomiędzy wioskami, ale i województwami - dodaje Adrian Lesch, strażak i członek zarządu LKS Sieraków Śląski. – Łomnica leży jeszcze w granicy województwa opolskiego, Sieraków należy już do śląskiego. W zbiórce złomu udział wzięli druhowie: Piotr Brzenska, Piotr Suda, Henryk Leś, Gerard Podstawa, Jerzy Lubojański, Martin Lubojański, Dawid Rejak, Michał Gruca, Szymon Rejak, Adrian Lesch, Adam Leś, Jacek Leś, Dawid Kuzaj. |
Prasa o nas



























































































